My…

My, niedoskonali…

My, zaplątani w swoich problemach…

My, widzący koniuszki naszych nosów…

My, narzekający nieustannie…

My, jakże egoistycznie podchodzący do świata…

My, niewidomi…

My, nieczuli…

My, myślący zbyt płytko…

My, nie słyszący wołania dzieci…

My, nie słyszący wołania Matek…

My, mający krew na rękach…

Zatrzymajmy się na chwilę…

Ludobójstwo trwa…

A my, jakże próżni…

bvb

Co by było gdyby ?

Co by było, gdyby składki na ZUS były o połowę niższe, gdyby młodzi przedsiębiorcy mogli działać przez jakiś okres na preferencyjnych warunkach ? Jak wyglądałaby sytuacja gospodarcza naszego kraju, gdyby rząd wspierał polską przedsiębiorczość ? Dlaczego odnoszę wrażenie, że jest na odwrót ? Urzędy Państwowe ( a jest ich całe mnóstwo ) urządzają sobie polowania na biednych podatników, którzy i tak są biedni. Tysiące przykładów spraw z tomami akt, które dotyczą zaległości dwóch złotych polskich, nie są wyjątkami. Miażdżenie Kowalskiego wychodzi im najlepiej, podczas gdy grube ryby walą Ojczyznę na miliony, jeśli nie miliardy i wszystko przechodzi bez najmniejszych problemów. Tak się utarło w naszym kraju, że biednemu jeszcze pętlę na szyję założyć, a co by nie miał za lekko, kamień na łańcuchu do nogi przykuć. Jak może być tutaj dobrze, jeśli zdecydowana większość społeczeństwa nie ma pieniędzy i w dodatku mieć ich nie będzie,  skutecznie blokowana przez swoje państwo. Tymczasem bogacą się jeszcze bardziej do niewyobrażalnego dla nas poziomu zjeby, którzy dzięki układom, cwaniactwu i przynależeniu partyjnym kręcą interesy życia, mając wyjebane na całą resztę, bo przecież liczą się tylko oni, a nie interes społeczny oraz dobro Polski. Chamstwo i buractwo jest zjawiskiem powszechnym  w kręgach elit polskiej  ( i)nteligencji. To,  jak nasz kraj jest rozkradany a obywatel sprowadzany do parteru, nie jest robione jak na ynteleygentów przystało. Jak przyjemnie mogłoby zrobić się w Polsce,  gdyby całe te barachło zutylizować. Dać szansę młodym ludziom, którym zależy na losie Polski, a nie tylko na własnym interesie.

12

Polak dymany.

No i doczekaliśmy się czasów, że przestępczość zorganizowana dotarła na polskie salony. Mało tego, grabi, bawi i śmieje się nam prosto w twarz. Kradną setki miliardów złotówek za naszym przyzwoleniem. I co ? Nic się nie stało ? Nie wiem, może większości żyje się na godnym poziomie, wystarcza na wszystko i tylko ja widzę problem ? Kurwa jego mać !!! Gdzie jest Naród Polski ??? Przepraszam, około siedem milionów spierdoliło za granicę, olewając wszystko. Tam jest bezpiecznie, tam żyje się na poziomie. Srać na ojcowiznę, olać Polskę. Tymczasem w Polsce dochodzi do rozboju w skali krajowej, z uśmiechem bandyci pakują wszystko do swoich kieszeni. Jak na ironię  na ulicach, nic się nie dzieje, życie toczy się dalej. Ludzie dalej posępni, zgarbieni, milczący. Układ panujący w rządzie, krycie jeden drugiego, pozwala czuć się im pewnie. Zastępy legalnych ”Goryli” bronią dostępu do ojców chrzestnych. Dają im wiarę w nietykalność. Grube miliony na kontach, tylko umacniają ich wiarę w nadprzyrodzone moce. Codziennie dokonują przestępstw gospodarczych. Świńskie czerwone mordy i ich małe zapijaczone oczy, śmieją się nam prosto w twarz. Pierdolę to wszystko, nie mogę milczeć. Mam do tego prawo.

To nie jest kraj dla biednych ludzi.

Polska, Ojczyzna, kawałek Wszechświata, który jest mój i tylko mój. Nie zamienię go za żadne pieniądze na inny kawałek.  Tutaj jest moje miejsce. Czy dobre ? Kwestia gustu. Są państwa i miejsca na ziemi, gdzie żyje się lepiej i prościej z prostej przyczyny. Pozwala się na to ludziom. Rządy mają na uwadze poziom życia swoich obywateli, nie zostawiają na pastwę losu podatników. To przecież Oni utrzymują swoje kraje. Nie zabiera się im wszystkiego, każdy potrzebuje przestrzeni życiowej, swobody, aby móc działać, rozwijać się. Trochę inaczej jest u nas. Szopka która jest odgrywana od lat przez wielmożnych rządzących osiągnęła poziom EKSPERT ! Miliardy ginące z OFE, rozpływają się na naszych oczach, bez najmniejszego problemu. Panoszący się POsłowie, śmiejący się Nam w twarz.  Nic się nie dzieje, wszystko pod kontrolą, tylko czyją ?  Czy aby na pewno nikt nie jest w stanie rozliczyć garstki złodziei okradających nas przy zapalonym świetle ? Tematy zastępcze, pierdoły, polityczny bełkot… nie kupuję tego.

 

 

biedny

Rycie bani.

Zmiany mózgowe jakie zafundował mi system, są niczym w porównaniu do zmian,  jakie widzę na codzień wśrod społeczeństwa. Poddani normom,  brną według narzuconych im zasad.  Rycie głowy przez system odnosi spektakularny sukces.  A przecież nie musimy żyć według tego jak chcą rządzący.  Patrząc  na”model ubezwłasnowolnienia myślowego” współczuję, żenującego pogodzenia się ze  schematem zasad postępowania. Od czasu gdy uwolniłem sie od tego co jest mi narzucane, pozyskałem chęć do kreatywnego myślenia. Moja głowa nie jest już zasypywana przez zbędne informacje, a ja   mogę podejmować decyzje,  których nie mógłbym podejmować żyjąc w świecie, który jest tym poprawnym systemowo.  Zly stan gospodarki światowej,  jest wynikiem zamierzonego działania. Osoby na szczycie łańcucha pokarmowego z zaskakująco dobrym efektem rozpierdoliło głowy siedmiu miliardom ludzi, zajmując ich przestrzeganiem zasad, ktore zajmują głowę i skutecznie blokują chęć do działania.

Drabina.

Piję kawę, robiąc przegląd porannej prasy. Od X czasu podpatruję pewne osoby w kraju, które walczą z determinacją godną Przywódców Allaha. Nie za bardzo im to wychodzi, tak naprawdę nikt ich nie chce. Wyrzucani za drzwi, wracają oknem. Jestem pełen podziwu dla niespełnionych ambcji, które nie spełnią się z prostej przyczyny. Osoby te, poza chęcią wdrapania się na szczyt, uwicia bezpiecznego gniazdka, nie mają nic do zaoferowania. Nie mają nic, czego oczekujemy od ludzi którzy będą godnie reprezentować nasz kraj.  Jak trzeba być zdeterminowanym, jak zapatrzonym w siebie, jak głęboko wierzącym w swoje możliwości, robiąc z siebie debila. Nie widząc śmiechu i szyderstw, kpin oraz pasma niekończących się porażek.

drabina marzeń

Usłyszałem przed chwilą, cyt. ”Będziemy próbować dalej, próbować do skutku, próbować do ostatecznego marszu zwycięstwa”.

WTF ???

Odnoszę wrażenie, jakbym żył w jakimś ekstremistycznym kraju, zaczynam się obawiać o siebie i bliskich. Oni, będą walczyć do skutku, cena nie ma znaczenia. Myślę, że nic z tego im nie wyjdzie, skoro nie wychodzi od lat.  Współczesny Syzyf i jego kamień, kiedyś się potknie a kamień spadnie i złamie mu kark. Może wtedy dopuszczone zostaną osoby, które mają wiele do zaoferowania, niestety bez ciśnienia na stołek, bez płaszcza, pod postacią kolesi z układami.

Kasa za kasę.

Darmozjady, bo jak inaczej nazwać obiboków w sejmie i senacie, którzy co rusz wpadają na genialne pomysły, jak do końca zrujnować i tak już puste kieszenie, przeciętnego Kowalskiego. Po takich herezjach, jak podatek od deszczu, pojawił się projekt, pozwalający firmom obsługującym sieci bankomatów w Polsce, na wprowadzenie lub podwyższenie opłat, za wypłatę gotówki w bankomatach. Super, genialny pomysł. Jesteśmy bardzo daleko z tyłu, za większością krajów europejskich.  Jednak jak widać, nie dość daleko. Więc dlaczego nie cofnąć się jeszcze bardziej.  XIX wiek, to byłoby coś. Wszystko wskazuje na recesję i powrót papierowego pieniądza w naszych kieszeniach.

bankomat1

 W prawie 40 milionowym kraju, mamy sieć 12 tysięcy bankomatów, która rozwija się bardzo dynamicznie, a operatorzy, tacy jak, ”Euronet” nie mają powodów do narzekań, ponieważ jest to bardzo rentowny biznes. Dla przykładu 80 milonowe Niemcy, mają sieć 80 tysięcy bankomatów. Mamy więc w tym temacie, jeszcze wiele do zrobienia. Jest wielce prawdopodobne, że banki przeżyją wielką migrację klientów, którzy będą przenosić się z mniejszych do tych, które mają najbardziej rozwiniętą sieć swoich bankomatów.

W tym kraju, priorytetem jest, utrudniać życie przeciętnemu obywatelowi.  Zaglądanie do  naszych pustawych kieszeni, jest również na porządku dziennym. Zawsze jest szansa, na wyrwanie z gardła dodatkowego pieniążka. A wszystko po to, aby innym żyło się lepiej.

Władcy Moherów.

Kłamcy, manipulanci. Jednym słowem czarna mafia, wciąż tak świetnie radząca sobie w Moherowym Świecie, oburzyła się okrutnie. Media wysrały się na nich i nie podały do wiadomości publicznej, o urodzinach firmy największego oszusta w Polsce, T.Rydzyka. Chodzi o Radio Maryja, które parę dni temu, zorganizowało imprezę urodzinową. Jakoś nie jestem zdziwiony tym faktem, skoro wiesza się psy na dziennikarzach, wygania z imprez struktur mafijnych.mochery

W czym problem ?

Naturalną koleją rzeczy jest, że media mają głęboko w dupie, podawanie informacji, zupełnie nieistotnych. Nareszcie większość z nas przejrzała na oczy i systematycznie odsuwa się od kościoła. Rządzonego przez oszustów, naciągaczy, starych zwyroli i pedofili. Ciągłe afery, skutecznie w tym pomagają. Nie przeszkadza to naszym politykom, reprezentowania swoich partii, i ciągłego wchodzenia w dupę kościołowi.  Wiadomo, ręka rękę myje.  Nie mogło zabraknąć eksperta do spraw katastrofy smoleńskiej Antoniego Macierewicza, oraz wielu polityków z innych ugrupowań, między innymi z PiSu i Solidarnej Polski. Tańcom i wspólnym śpiewom, nie było końca. Na zakończenie tego kabaretu, przedstawiciele z kół przyjaciół firmy Radio Maryja, ustawili się w procesji darów, które to składali na ręce Władców Moherów.

Przepustka do raju.

     Wychodząc ze swoich zapyziałych dziur, rozglądali się wokół siebie. Końskie łajno, roztaczało przyjemny zapach w powietrzu. On i Ona z sianem we włosach, spojrzeli jedno na drugie. On rzucił w jej stronę – za wszelką cenę zróbmy coś, żeby wyjechać stąd raz na zawsze. Ona podchwyciła w mig – cena nie ma znaczenia, jaką przyjdzie zapłacić za naszą transformację. Poszli razem w stronę rzeki. Weszli do lodowatej wody, zrobić poranną toaletę. Odświeżeni, założyli czyste szmaty. On pochylił się, aby zawiązać worek. Ona podała kijek. Walizka była gotowa. Kiedy Ona kończyła pakowanie dobytku, On ukradł konia i wóz drabiniasty.

Byłi gotowi do drogi.

Ruszyli przed siebie. Koń radośnie parskał, kiedy Oni wtuleni w siebie planowali życie. Po długiej i męczącej podróży, dotarli do miasta.

Zapomiałem dodać, że On ukradł jeszcze po drodze krowę, którą sprzedali 2 dni póżniej.

Mieli na start.

Wynajeli pokój, Ona pilnowała dobytku, kiedy On pilnie się uczył. Kiedy On pracował po nocach, Ona zagłębiała się w lekturze. Po kilku latach, oboje zdobyli wykształcenie, byli kimś. Dążyli wytrwale do założonych celów. W końcu ogarnęła ich dzika żądza władzy. Chcieli salonów. Oboje zapisali się do partii. Wspinając po szczeblach kariery, nie mieli wyrzutów sumienia, kiedy poświęcali swoich znajomych i przyjaciół. Robili to dla kraju, który tak bardzo ich potrzebował. Byli gotowi skłamać, donieść, zranić, a nawet zabić, byle nie spaść ze stołka, na który poświęcili dotychczasowe życie. Delektowali się władzą, smakowali każdy kęs. Ich kieszenie, nie były już dziurawe. Starannie zaszyte, z przepustką do raju.

Dzisiaj.

Ona, ma czerwoną sukienkę.

On, wie jak trzymać sztućce.