Mercedes.

Mercedes właśnie kończyła swoją poranną kawę, spojrzała na zegar wiszący na kuchennej ścianie.  Wskazówki ustawiły się na godzinie 7.15 Ostatni łyk dopijała wstając od stołu.  Przeszła leniwie do łazienki, upinając gęste blond włosy w kok. Podeszła do lustra, bacznie przyglądając się sobie. Włosy odsłoniły jej długą szyję, zdjęła koszulkę,  jednocześnie chwytając oburącz niesforne włosy.  uniosła je do góry,  nie przestając się sobie przyglądać. Nagie ciało było w idealnej formie,  brzuszek bez śladów  tłuszczu, piersi idealnie jędrne i stojące.  Karnacja w kolorze złocistego miodu z perfekcyjnymi krągłościami sylwetki, dopełniała idyllicznej całości.  Jej naturalne piękno,  nieziemsko biło wokół.   Puściła włosy, które swobodnie opadły na ramiona i plecy.  Uśmiech pojawił się na jej twarzy, jednym szybkim ruchem zdjęła spodenki,  które zgrabnie odrzuciła w kąt.

Stała teraz w samych majteczkach do połowy zasłaniających lekko wypięte pośladki. Mercedes poczuła przyjemne ciepło pomiędzy nogami. Spojrzała na piersi, sutki prężyły się na baczność. Nie mogła dłużej czekać, rączki powędrowały w kierunku bielizny, po chwili stała przed lustrem zupełnie naga. Patrząc na siebie, czuła jak po wewnętrznej stronie uda robi się mokro. Zjechała paluszkiem na dół, jej soki płynęły po skórze. Dotknęła mokrej nogi, delikatnie zmoczyła palec, następnie wydając cichy pomruk, powoli zbliżyła go do ust. Języczek wysunął się w przypływie podniecenia, wsunęła palce do buzi, kosztując samą siebie.  Nie mogła już przestać, potrzebowała orgazmu, była tak blisko. Usiadła na blacie pod lustrem, sięgnęła do szuflady, gdzie trzymała swoich przyjaciół. Sztuczny penis w jej ręku wyglądał pięknie, wsunęła go najpierw do ust, zwilżając języczkiem. Bawiła się nim po całym ciele, zmierzając powolutku w kierunku wygolonej cipki. Cała mokra rozszerzyła nogi, a koniuszek wibratora powędrował do dziurki. Dziewczyna jęknęła głośno i namiętnie. Była gotowa do szczytowania. Doszła po około 10 minutach zabawy w obu dziurkach. Było jej dobrze, poczuła się zrelaksowana.

Wstała od lustra i podeszła do kamery, którą nagrywała swoje niegrzeczne igraszki. Przeszła do pokoju, gdzie stał komputer, zgrała film na dysk. Otworzyła pocztę, dodała plik do emalia którego zatytułowała:

Tęsknię Kochanie…

lustro

Nr 13 cz.4

Zerwała się ze mnie tak gwałtownie… nasz pocałunek przerwany przez dźwięk domofonu. Zdezorientowany pozostałem na łóżku, nie wiedząc jak się zachować. Czyżby spodziewała się kogoś ? Czy w przypływie uniesienia zapomniała o zaplanowanym spotkaniu ? Sytuacja wprowadziła we mnie lekki niepokój, siedziałem teraz w jej sypialni, nerwowo patrząc w ciemność zaglądającą zza okna. Wyobraźnia zaczęła podsuwać niekoniecznie szczęśliwe zakończenie dzisiejszego wieczoru. Wytężałem słuch, starając się dosłyszeć przebieg rozmowy, odbywającej się na korytarzu. Niestety solidne drzwi oddzielające pomieszczenia skutecznie tłumiły dźwięki. Mijały kolejne minuty, Sandra nie wracała, a ja byłem już porządnie zdenerwowany.

Minęło jakieś dwadzieścia  minut, kiedy usłyszałem jak drzwi zatrzaskują się z hukiem, a wraz z nim zapadła cisza. Teraz słyszałem tylko grające świerszcze za oknem, poza nimi cisza. Zaniepokojony wstałem z łóżka, podszedłem do drzwi, a gdy byłem całkiem blisko, usłyszałem kroki na korytarzu zbliżające się w moją stronę. Sandra stanęła naprzeciwko mnie, nie była zdenerwowana, jej oczy przeszywały na wskroś. Nie odezwała się słowem, pchnęła mnie na łóżko. Podeszła bliżej, gładząc się po udach, powolnym ruchem zsunęła ramiączka letniej sukienki. Opadły odsłaniając jędrne piersi. Jej brodawki sterczały zawadiacko, zapraszając do igraszek. Sukienka wylądowała na podłodze, stała teraz zupełnie naga, a  ja czułem że muszę ją mieć, tu i teraz, bez względu na konsekwencje. Chwyciłem ją, podniosłem do góry i delikatnie położyłem na łóżku. Czułem jak wiotkie staje się jej ciało, zupełnie poddała się moim gestom. Szepnęła do ucha…proszę cię…zrób ze mną co chcesz…powoli zacząłem pieścić jej szyję, słuchając jak mruczy z rozkoszy, powolutku coraz niżej i niżej…pieszcząc każdy centymetr jej ciała, czułem jak drży z rozkoszy…penetrowałem językiem każdy zakamarek, byłem jej ciekaw, a Sandra pozwalała mi na fantazje, jakich pragnie każdy facet…nieziemsko współpracowała, naddając się i wypinając, tak żeby wspólnie osiągnąć maksimum przyjemności.

Nr 13 zniknął już z ogłoszenia…

2013-03-27-11-44-20-708128321

Nr 13 cz.3

Siedząc tak sobie na kanapie, czas zaczął płynąć jakby szybciej, była niesamowicie piękna, otwarta i chętna do dialogu. Patrząc na  Sandrę chciałem aby ta chwila trwała wiecznie. Każdy jej ruch powodował u mnie migotanie przedsionka serca, chłonąłem jej towarzystwo, chłonąłem jej zapach, chłonąłem każdy ruch, każdy gest. Upał lipcowej nocy doskwierał coraz bardziej, to był wieczór o którym marzy każdy facet. Gdy wstawała aby podejść do lodówki, wraz z nią wstawała nadzieja na lepszy świat, i byłem skory uwierzyć że Anioły istnieją.

Sandra złapała moją rękę. Oprowadzę cię po mieszkaniu, zaproponowała. Jej głos, sposób w jaki zwracała się do mnie… Czułem, jakbym znalazł się w zaczarowanym świecie. Wstałem posłusznie, a ona, wciąż trzymając moją dłoń, delikatnie pociągnęła za sobą. Zaczęliśmy oglądać kuchnię, ciepłe drewniane meble i palące się świece tworzyły magiczny klimat. Pokój gościnny zdążyłem dokładnie zlustrować wcześniej, czekając na gospodynię. Przeszliśmy do pierwszego pokoju, również był utrzymany w bardzo ciepłym stylu, zresztą jak zdążyłem zauważyć, całe mieszkanie biło pozytywną energią. Sandra oprowadzała mnie po kolejnych pomieszczeniach, nie puszczając mojej dłoni. Chodziłem za nią, napawając się jej zapachem oraz podziwiając w jaki sposób się porusza. Jej ciało prześwitujące spod delikatnej sukienki, wołało wręcz do mnie, hej patrz, zachwycaj się mną… oszołomiony widokami, przestałem trzeźwo myśleć, nie zauważałem już zalet mieszkania, widziałem perfekcyjną kobietę, która swoją delikatnością i pięknem zaczarowała mnie, pokazała inne spojrzenie na rzeczywistość.

Doszliśmy do sypialni. A w niej ogromne łóżko przykryte jedwabną pościelą…znów palące się świece, magia. Pokażę ci zdjęcie, zaproponowała. Puściła moją rękę, podeszła do nocnej szafki, otworzyła szufladę. Usiądź przy mnie, zaproponowała, sama siadając na brzegu olbrzymiego łoża. Usiadłem przy niej, mógłbym zrobić wszystko, czego pragnęła. Otworzyła album, wertowała kartki w poszukiwaniu tego odpowiedniego. Podała mi album, opuściłem wzrok na zdjęcie, poczułem jej rękę na moim karku.

Podniosłem wzrok znad albumu, jej usta były dwa centymetry od moich, przysuwała się wciąż do mnie, bliżej i bliżej. Nie mogłem się powstrzymać, zaczęliśmy się dotykać . Poczułem jej słodycz, muskając mnie delikatnie swoimi różowymi wargami…czułem jak odpływam…czułem jak mnie pochłania bezpowrotnie. Całowaliśmy się namiętnie, coraz goręcej. Usiadła na mnie okrakiem w swej letniej sukience nie przestając całować. Włożyłem ręce pod sukienkę, chwytając jej jędrne pośladki. Przysunąłem do siebie jeszcze bliżej.  Czułem ją całą, była tak blisko…

Usłyszałem dzwonek domofonu.

Cdn.

2013-03-27-11-44-20-708128321

Nr 13 cz.2

Dopijałem wodę kiedy drzwi od łazienki otworzyły się, wstałem grzecznie żeby się przywitać.  Spojrzałem w kierunku skąd Pani domu miała nadejść.  Nogi ugięły się w kolanach,  usiadłem, a raczej padłem z wrażenia. Moim oczom ukazała się piękna brunetka,  jej mokre włosy otulały ramiona.  Letni szlafroczek kleił sie do jeszcze wilgotnego ciała.  Piękne kształty kobiety,  sprawily a raczej wprowadziły mnie w osłupienie.  Nie spodziewałem się takiego widoku.  Wstałem raz jeszcze, jednocześnie wyciągając rękę w geście powitania.  Na twarzy kobiety malował się uśmiech,  odsłaniając jej śnieżnobiałe zęby. Mam na imię Sandra,  powiedziała otaczając mnie zapachem,  który sprawił,  że przez chwilę zapomniałem swojego imienia.  Yyy, witaj, mam na imię Robert,  odpowiedziałem jąkając się.  Musiałem wyglądać śmiesznie,  patrząc tak na nią z zachwytem.  Uśmiech nie schodził z jej pięknej twarzy. A ja stojąc przed nią w hipnozie, zupełnie zapomniałem celu swojej wizyty.

Ależ mamy upalny wieczór, zagaiła, nachylając się przy drzwiach lodówki, odsłaniając tym samym perfekcyjne uda, z najpiękniejszą opalenizną jaką widziałem w życiu.  Jej ciało było, wytworem najskrytszych męskich fantazji. Wyciągając dwie puszki zimnego piwa, odwróciła się w moją stronę, jej kształtne piersi wraz ze stojącymi sutkami,  bajecznie prężyły się pod cieniutką tkaniną materiału. Wiedziała że jest piękna,  nie skrępowana moim towarzystwem usiadła przy mnie, niesforny szlafroczek odsłaniał coraz więcej sekretów jej ciała.

Zanim przejdziemy do oglądania mieszkania, napijmy się zaproponowała, wyciągając w moim kierunku zmrożoną szklankę. Jest taka bezpośrednia, pomyślałem, stukając się z Sandrą swoją szklaneczką, równie idealnie zmrożoną.

Cdn…

2013-03-27-11-44-20-708128321

Nr 13

Ciemny korytarz przez który szedłem, dawał miłe uczucie chłodu,  otwarte okna pozwalały powietrzu na ruch.  Przy upale jaki panował na zewnątrz, czułem przyjemne ciarki przebiegające po moich plecach, nie wiem teraz czy były spowodowane przeciągiem, czy może sytuacja w jakiej się znalazłem powodowała przyjemne mrowienie.  Wzrok przyzwyczaił się do półmroku, a ja szukałem numeru 13,  który powinien widnieć na drzwiach. Jeszcze kilkanaście schodów i będę na trzecim piętrze.  Po lewej stronie korytarza dojrzałem białe drzwi,  a nad nimi trzynastkę.  podszedłem bliżej,  nacisnąłem dzwonek. Z mieszkania dochodziła muzyka.  Nikt jednak nie otwierał, zadzwoniłem raz jeszcze i nic, zapukałem a drzwi ustąpiły,  były tylko przymknięte.  Nieśmiało wszedłem do środka, pytając jednocześnie czy ktoś jest w domu, nie usłyszałem odpowiedzi,  w zamian tego lecącą wodę w łazience i kobiecy głos nucący jakąś melodię.

Dzień dobry,  powiedziałem głośno,  jednocześnie pukając  do drzwi łazienki.  Przyszedłem w sprawie mieszkania, drzwi były otwarte, tłumaczyłem się.  Kobiecy głos ucichł, po chwili usłyszałem,  proszę się rozgościć w salonie, zimne napoje znajdzie pan w lodówce,  proszę dać mi chwilę,  zaraz do pana przyjdę.  Ok,  odpowiedziałem,  czując jak kamień spada mi z serca, nie miałem pojęcia jakiej reakcji mogłem się spodziewać,  wchodząc do czyjegoś mieszkania.

W środku czuć było kobiecą rękę,  czyste, zadbane, bardzo przytulnie urządzone,  czułem unoszący się zapach konwalii,  który dodawał wnętrzu klimatu,  sprawiał,  że chciałem tam zostać, podobało mi się.  Wyjąłem zimną wodę z lodówki, rozsiadłem wygodnie na kanapie, chłodząc zimną wodą z butelki czekałem aż gospodyni skończy kąpiel.

Cdn…2013-03-27-11-44-20-708128321