Chirurg z klubu Hell & Heaven / part 10

chiii

– Lidia z hotelu Dream Rose – przedstawiła się oschle. Otwieraj, bawiliśmy się tutaj w weekend z moją ekipą, mam kilka pytań, to ważne. Weszła do środka, wsiadła do windy i udała się na drugie piętro.

– Cześć, mam na imię Max – blondyn o długich kręconych włosach przywitał ją w progu. W czym mogę pomóc ? Napijesz się czegoś ? – starał się być miły.

– Nalej mi wina – rzuciła siadając na kanapie.

– Posłuchaj, byliśmy tu w parę osób, jedna z nich wciąż nie daje znaku życia. Taki Amerykanin, ledwo mówiący po polsku. Przyleciał tu zaledwie parę godzin wcześniej. Mamy zrobić wspólny interes. Zabawiliśmy się trochę za ostro a on zniknął. Jestem zła i martwię się o niego. Możesz mi pomóc Max ?

–  Ale jak niby mogę ci pomóc ?

– Kurwa Max, macie chyba telewizję przemysłową ?

– No jasne, że mamy. Poczekaj chwilę, pójdę po laptopa. Podepniemy się do dysku i przejrzymy zapis.

– Byłabym wdzięczna – uśmiechnęła się w kąciku ust. Nie zauważył tego, albo miał to w dupie. Wyszedł szybkim krokiem, wrócił po dwóch minutach.

– Ok – możemy przejrzeć film.

Max nalał sobie lufę whiskey z lodem, przed kobietą postawił butelkę wina, tak asekuracyjnie, żeby nie musiał latać co chwilę z kieliszkiem. Podłączył się do komputera i rozpoczął poszukiwanie filmu z imprezy, starał się znaleźć zapis od godziny 23:00. Doszli do wniosku, że wcześniej nic się specjalnego nie działo, więc w ten sposób zaoszczędzą sobie trochę czasu na przeglądanie filmu z wcześniejszych godzin. Lidia wypiła pierwszy kieliszek duszkiem, po czym nalała drugi do pełna. Na jej twarzy malował się niepokój. Zastanawiała się gdzie podział się Johny. Przeglądali minutę po minucie zapis z piątkowego wieczoru. Na filmie nie mogli doszukać się niepokojących zachowań Johnego, jednak Lidię zainteresowała cycata kobieta z którą tańczył Amerykanin, doszli do momentu gdy zaczęli całować się namiętnie na parkiecie, jednak za każdym razem facet wracał do stolika przy którym siedzieli z resztą towarzystwa. Na koniec imprezy gdy większość była już bez filmu Johny opuścił Hell & Heaven właśnie z cycatą kobietą.

– Kim ona jest – Lidia była wściekła.

– Z tego co się orientuję to dziwka – odrzekł Max. Jest tutaj co tydzień, wyrywa co bardziej majętnych facetów. Twój klient na pewno wpadł jej w oko. Nowa twarz, dobrze ubrany, pachnący dolarami. Nie mogła mu odpuścić. Max zaczął się śmiać wychylając kolejną szklankę whiskey.

– Nic się nie martw, bawią się na pewno w najlepsze do tej pory. Wiesz jak to jest, dobre pierdolenie potrafi każdemu zawrócić w głowie.

Lidia spojrzała wściekłym wzrokiem na Maxa. Ty mi tutaj nie opowiadaj farmazonów. Wiem doskonale jak jest. To twój lokal więc zdobądź namiary na tę kurwę, on musi wrócić dzisiaj do mnie, mamy poważne sprawy do załatwienia, które nie mogą czekać. Więc rusz dupę i działaj, bo za chwilę przestanę być grzeczna. Wypiła kolejny kieliszek wina i wstała z kanapy.

– Wiesz gdzie mnie szukać, na wszelki wypadek to moja wizytówka, więc do roboty i pamiętaj żebyś był ze mną w kontakcie.

Max podniósł się niechętnie – ok, zaraz poproszę moich ludzi żeby zlokalizowali dziewczynę, jeśli dobrze pamiętam, ma na imię Camilla.

– Będę u siebie – rzuciła Lidia na odchodne, trzasnęła drzwiami i już jej nie było. Wsiadła do samochodu, ruszyła z piskiem opon w kierunku hotelu. Co za pieprzeni durnie, zawsze to samo. Myślą fiutami a nie głową. Pieprzyć to, on musi się znaleźć. Jadąc gadała sama do siebie jak wariatka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s