Chirurg z klubu Hell & Heaven / part 7

chiii

– Nie ogarniam – rzucił Johny

– Czego ?

– Wszystkiego. Od kiedy tutaj wylądowałem czuję się jak Król, obsługa pierwsza klasa, do tego same piękne kobiety, skore do pomocy. W tych popieprzonych czasach, zdarza się to niezbyt często.

– Posłuchaj mnie uważnie – wtrącił się Arek pociągając nosem. Wy tam za oceanem izolujecie się jeden od drugiego, wieczny wyścig szczurów, giwery za pasem. W takiej sytuacji oddala się jeden od drugiego, co by nie wyłapać kulki od sąsiada. My pamiętamy jeszcze czasy, gdzie imprezy i kontakty towarzyskie były na porządku dziennym. Jasne, tu też mamy gonitwę za pieniądzem i powolne odwracanie się od drugiego człowieka na rzecz własnego ogródka. Ale… No właśnie, pamiętamy jeszcze gdy było zupełnie inaczej, więc część z nas stara się to pielęgnować.

– Johny , ja ci mówię uważaj na Lidię, jest jak crack, raz jej skosztujesz a nigdy, ale to nigdy się nie uwolnisz. Skonsumuje cię jak Hannibal Lecter.

– Pierdolisz – odezwał się Marcin, który do tej pory milczał.

– Lidia jest kobietą, a z kobietami trzeba potrafić rozgrywać mecz.

– Mam lepszy pomysł, przywołajmy jeszcze raz anioły. Może zdążą przed dziewczynami.

I znowu anioły rozpostarły skrzydła dając mężczyznom to, czego teraz przy ożywionej dyskusji potrzebowali. Następnie pocałowały każdego namiętnie i odleciały ( tak przynajmniej wydawało się Johnemu ).

Gdy wróciły Lidia z Moniką, zachowywały się jak po ekstazie. Obie zaczęły przytulać się do chłopaków. Lidia siadła koło Marcina i od razu wszczęła zajadłą dyskusję o wyższości kobiet nad mężczyznami, ze szczególnym naciskiem na umiejętności łóżkowe.

– My kobiety wiemy jak wam dogodzić. Mało tego, dochodzę do wniosku, że wiemy lepiej od was jak dogodzić nam samym.

– Lidio, czego się naćpałaś ? – Marcin też był na dobrej bombie, więc podszedł do swojej szefowej na luzie.

– Pieprzysz głupoty, kto jak nie facet potrafi dobrze was zerżnąć ?

– Oj, zdziwiłbyś się chłopcze – zarechotała.

–  Czyżbyś zmieniła orientację ? – Temat najwidoczniej go zaintrygował.

– Być może.

– Nie zgadzam się z tobą, ale coś się popierdoliło na świecie, więc jeśli tak uważasz… Choć sądzę, że nic nie jest w stanie zastąpić porządnego rżnięcia.

– Rudowłosa Monika przysiadła się do Johnego.

– Wiesz, lizałam dzisiaj w biurze Lidię. A teraz mam ochotę żebyś wsadził mi rękę pod spódnicę.

– Jak to ? Teraz, tutaj, przy wszystkich ?

– Złapała jego dłoń. Wyczekała moment, kiedy kolejny toast został wzniesiony i ostentacyjnie wsunęła pod spódniczkę rozchylając nogi. Zaczął zabawiać się jej dziurką palcami. Reszta towarzystwa zamarła w ciszy. Lidia dostała wypieków, wstała od stołu i pobiegła do toalety.

– Monika jęczała głośno.

– Wezwijcie anioły – krzyknął Arek.

Przyleciały ( tak przynajmniej wydawało się Johnemu ) po paru sekundach. Wyprostowały skrzydła, oddzielając ich lożę od reszty ludzi. Jeden z aniołów szepnął – wejdź w nią teraz, chcemy patrzeć. Nachylił się nad Johnym . Złapał za rękę Monikę, która była w transie.

– Pomogę ci – anioł chwycił rudowłosą. Podniósł do góry,tak że piękną cipkę Moniki mogli podziwiać wszyscy. Jej mikroskopijny paseczek rudych włosków wprawiał w podniecenie resztę towarzystwa. Monika rozpięła spodnie Johnego. Nachyliła się wspólnie z aniołem nad jego nabrzmiałym kutasem. Rozpoczęły zabawę ustami, we dwie, na przemian. Obciągały rytmicznie, namiętnie i głęboko, krztusząc się co chwilę. Monika usiadła delikatnie na fallusie Johnego.

– Anioł odwrócił się do Arka.

– Wejdź we mnie – chcę żebyś mnie zerżnął. Teraz, mocno i brutalnie. Orgia zaczynała się rozkręcać. Arek wbił się w wydepilowaną waginę anioła. Wypięła się od tyłu. Pieprzył ją mocno, bardzo mocno. Monika jęcząc, odsłoniła piersi, jej sutki prężyły się na baczność. Chciała być rżnięta przy wszystkich. Kręciło ją to. Podniecała się widokiem ludzi, którzy obserwowali i podniecali się niczym stado dyszących buhajów.

W pewnej chwili w strefie VIP zrobił się rwetes. Nie ruszać się, każdy ma zostać na swoim miejscu. Stefa ”Niebo” zostaje odcięta do reszty klubu. Za chwilę będzie policja. Głos który dobiegał z głośników nie wróżył niczego dobrego. Arkowi udało się zatrzymać diablicę.

– Możesz mi powiedzieć co się dzieje ?

– W toalecie leży zakrwawiona dziewczyna, tyle tylko wiem.

– Muzyka przestała grać, zapadła martwa cisza. Arek z Johnym właśnie skończyli wciągać w pośpiechu spodnie.

– Gdzie jest Lidia krzyknął Mateusz. Nie ma jej od dłuższego czasu. Przez te cholerne ekscesy, zupełnie o niej zapomnieliśmy. Drzwi oddzielające ich od reszty klubu otworzyły się. Proszę zrobić przejście, wszyscy zostają na swoich miejscach. Gliniarze wparowali gwałtownie, uzbrojeni po zęby, chwilę później weszli sanitariusze.

– Nikt nie opuszcza miejsc. Zostaniecie tutaj aż skończymy oględziny, później zabieramy całe te towarzystwo na komisariat.

– Ale co się stało ? – Johny dopytywał Mateusza.

– Nie wiem, mówią, że w toalecie leży jakaś zakrwawiona dziewczyna.

– Fuck… I co teraz będzie ?

– Zabiorą nas na przesłuchanie…

Lidia wyszła zakuta w kajdanki, eskortowało ją dwóch gliniarzy. Miała krew na rękach, nie odzywała się ani słowem. Nie widać było niepokoju na twarzy. Chwilę później wyszli sanitariusze, na noszach nieśli ciało przykryte workiem.

– Kurwa mać – zaklął Arek.

– Mamy niezły pasztet.

– Przecież nie ruszaliśmy się z loży – syknął Johny.

– Jesteś tego pewien ?

2 comments

  1. Atramentowa Pani · 30 marca, 2015

    Charakter i styl przywołuje J.Piekarę.
    Czytam z zaciekawieniem.
    Pozdrawiam! 🙂

    • radza1 · 30 marca, 2015

      A nie Ch. Bukowskiego ? Oczywiście to żart. Dziękuję za ciepłe słowa, tym bardziej z Twoich ust 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s